Działo się – kwiecień

Działo się w tym kwietniu, oj działo. Miesiąc ten był dla nas niezwykle pracowity. Po pierwsze już pełną parą uruchomiliśmy Chatę na Lipiu i ruszyło gotowanie na ogniu. Na jedną z takich imprez przyjechała do nas ekipa z krakowskiego Handelka. Jeśli jeszcze nie znacie, to poznać musicie. Jest to krakowska marka śniadaniarni nawiązująca do historii i tradycji. Muszę przyznać, że obłędnie mi się taka inicjatywa podoba, gdyż jako moi Czytelnicy wiecie, że jestem gorącą orędowniczką pielęgnowania tradycji. A skąd się wzięły „handelki”? Pozwolę sobie zacytować wpis ze strony Handelka, gdyż sama lepiej, a przede wszystkim krócej bym tego ujęła: „Początki historii “Handelków śniadankowych” sięgają roku 1848, kiedy Antoni Hawełka przy Rynku Głównym otworzył własny sklep kolonialny Pod Palmą, w którym prowadził tzw. handelek śniadankowy. Ten krakowski termin określał miejsce, w którym można było nie tylko zjeść piętrowe kanapki pełne różnych dodatków, ale także spróbować alkoholu i spotkać się w gronie krakowskiej bohemy. Lokal ten funkcjonował nieprzerwanie aż do 1939 roku, zyskując doskonałą renomę i ciesząc się zaufaniem najbardziej wymagających klientów.”, „Historia Handelków kończy się wraz z rozpoczęciem II wojny światowej, kiedy został zamknięty ostatni lokal. Ze względu na trudne czasy mieszkańcy Krakowa zapomnieli o kultowych handelkach śniadaniowych, których mimo zakończenia wojny ponownie nie otwarto.”. Piękna historia, nieprawdaż?

W każdym razie urocze towarzystwo przywiozło do nas swoje słynne kanapki z rozmaitymi pastami. Pyszne, sycące i… domowe. Jak powiedziała Martyna, zajmująca się w firmie szeroko pojętym marketingiem, zespół chciał stworzyć miejsce, w którym będzie można zjeść kanapki i inne śniadaniowe pozycje takie, jak u mamy. Po spałaszowaniu przywiezionych kanapek jednogłośnie stwierdzam: udało Wam się!

20180422 122739 e1525257515640 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie: Kate’s Kitchen. Śniadanie na trawie z Handelkiem

My z kolei uruchomiliśmy ogień i powstało całkiem sporo smakołyków, które biorąc pod uwagę nadchodzącą majówkę posortowałam na zestawy.

zestaw grillowy
Zdjęcie Kate’s Kitchen Zestaw grillowy 1

I tak oto macie gotowe przepisy na pyszne dania wprost na ruszt: GRILLOWY ZESTAW 1 i GRILLOWY ZESTAW 2. Jutro wrzucę Grillowy zestaw 3, więc nie spuszczajcie KK z oka.

20180423 182147 595x446 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie Kate’s Kitchen. Zestaw grillowy 2

Będę szczera. Ja z Chaty na Lipiu mogę się nie ruszać, za to M… M ciągnie do Krakowa i miejskiego życia gdześ tak już po 3 dniach, chcąc więc uniknąć afery i ja zapakowałam się na chwilę do pięknego miasta królewskiego. I tak sobie leżąc o poranku w łóżku, pijąc kawę i pomstując, że przecież mogłam sobie kwiatki sadzić, scrollując Facebooka trafiłam na wyjątkową obietnicę w postaci „serwujemy japońskie śniadania”. Rzucam okiem, któż to taki odważny i co? No tak. Ka Udon Bar, o którym pisałam już kiedyś, a propos UDONU. Jak im się udało JAPOŃSKIE ŚNIADANIE? Zobaczcie sami.

20180412 102320 595x446 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie Kate’s Kitchen. Japońskie śniadanie w Ka Udon Bar

Przy okazji pobytu „w domu” zwiedziliśmy kilka innych lokali, w jednym z których pobyt zapamiętam na długo za sprawą jednego z gości. Jego zachowanie skłoniło mnie do stworzenia działu „Wokół stołu”. To tutaj można przeczytać artykuły nie tylko JAK ZACHOWAĆ SIĘ PRZY STOLE, ale i praktyczne porady JAK TO UGRYŹĆ – cz. 1 oraz JAK TO UGRYŹĆ – cz.2 – SUSHI.

20170121 182856 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie Kate’s Kitchen. Sushi

Jak już udało mi się wrócić w moją „dzicz”, po wjechaniu za bramkę tylko jęknęłam. Trawa po kolana a moja łąka żółciuteńka od mleczy. Zaraz potem wzięłam się w garść i przestałam histeryzować no bo jak to tak? Matka Natura sama wkłada mi w ręce prozdrowotne smakołyki, a ja tu jakieś sceny odstawiam. Zaparłam się i pozbierałam mleczowe kwiatki i zabrałam się za MIÓD MNISZKOWY. Uwierzcie mi na słowo – oskubanie jakiegoś 1000 mleczowych kwiatków uczy cierpliwości jak mało co, ale to co potem z nich wychodzi, to niebo w gębie.

20180419 173333 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie Kate’s Kitchen. Miód mniszkowy

Rozpoczyna się również sezon na szparagi. Tak mi się już chciało tych smakołyków, że powstała ZUPA-KREM Z BIAŁYCH SZPARAGÓW. Bierzcie i gotujcie, bo przepyszna.

20180415 171420 595x446 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie Kate’s Kitchen. Krem z białych szparagów

A teraz znów wracamy do klimatów śniadaniowych, a mianowicie  do absolutnego hitu, jakim jest SZAKSZUKA. Pyszna, pożywna, a za sprawą kuminu, oliwek i owczego sera zyskuje swój orientalny charakter, wszak zwykłe jajka sadzone z pomidorami jadł każdy z nas. 🙂

20180417 111831 595x446 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie Kate’s Kitchen. Szakszuka

I tak wielkimi krokami zbliżyliśmy się do końca miesiąca, kiedy to M świętuje jak zwykle 18 urodziny 😉 po opędzlowaniu pysznego sushi przyszedł czas na zabawę. I tak oto M wraz z przyjaciółmi zabrałam do INTERAKTYWNEGO MUZEUM FLIPPERÓW. Słuchajcie – oglądanie bandy dorosłych ludzi biegających z wypiekami na twarzy między 60 (!) różnymi maszynami jest doznaniem niezapomnianym. No dobra… sama miałam lekki rumieniec. W ogóle to muzeum to świetna inicjatywa. Panowie wynajdują stare flippery, remontują je, a następnie za niewielką opłatą oddają w użytkowanie takim dużym dzieciom jak my. Co prawda nic tam nie zjecie w trosce o maszyny, ale napijecie się niezłego piwka i cofniecie się w beztroskie czasy dzieciństwa. A to jest bezcenne. Polecam.

20180426 193234 - Działo się - kwiecień
Zdjęcie Kate’s Kitchen. Muzeum Flipperów

Bon apetit i udanej zabawy!

 

 

 

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *