Kawałek historii

Nie obejdzie się od krótkiego rysu historycznego dla dzisiejszego święta. Dziś 1. maja – kiedyś krótko Święto Pracy, dziś nazywane Międzynarodowym Dniem Solidarności Ludzi Pracy. To właśnie na 1 maja kongres założycielski II Międzynarodówki podczas obrad w Paryżu w 1890 roku wyznaczył datę obchodów tego święta. Miała ona uczcić rocznicę strajku robotników w Chicago, który przeobraził się w krwawą walkę pomiędzy demonstrantami a Policją.

Pierwszy raz to święto obchodzono w Belgii, Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Organizowane w tym dniu strajki i demonstracje sprawiły, że ruchy robotnicze zaczęły się radykalizować.

Pierwsze pochody i strajki w Polsce organizował II Proletariat i Związek Robotników Polskich, gównie na terenach zaboru rosyjskiego. W 1891 w Łodzi i Żyrardowie doszło do ostrych starć w wojskiem, co później doprowadziło do carskich represji.

Święto 1 maja weszło do tradycji polskiego ruchu socjalistycznego, jednak dość szybko zostało zagarnięte przez komunistów i stało się narzędziem propagandy. Pochody pierwszomajowe, obchodzone zawsze z pompą, od Warszawy aż po najmniejsze wsie były dokładnie przygotowywane. Wszystko musiało zostać zatwierdzone – hasła na transparentach, wielkość transparentów, podobizny na nich umieszczane oraz kolejność, w jakiej miały pojawiać się w tłumie. Generalnie, jeden wielki teatr. W latach 70-80 obecność na pochodach pierwszomajowych była obowiązkowa a ci, którzy tę „imprezę” omijali byli na różnorakie sposoby karani – szykanowani w miejscu pracu lub wręcz z niej zwalniani, nachodzeni przez milicję, itp. Naprawdę, ówczesna władza miała wyjątkowe sposoby na zastraszanie społeczeństwa.

Kawałek magii

Dziś, po tych wielu latach powoli zaczyna zanikać pamięć o tamtych wydarzeniach, a „majówka” zaczyna kojarzyć się kilkudniową labą i grillowaniem na potęgę. I tutaj Was zaskoczę – być może to nie jest taki nowoczesny wymysł z tym obchodzeniem dnia 1 maja przy grillu. Wszak „grill” jest następcą ognia, a ogień… sami przeczytajcie:

Dawno, dawno, setki lat temu dzień 1 maja był początkiem sezonu pasterskiego. Przez wsie przechodziły całe korowody pasterzy wypędzających bydło na pastwiska, a dzień przed odbywały się ceremonie oczyszczające. Wśród Celtów najważniejszą z nich było rozpalenie wielkiego ogniska zwanego  tein-eigin czyli „ogień w potrzebie”. Musiało ono być rozpalone przez 9 uczciwych i prawych mężczyzn. Innym ważnym elementem było dzielenie się specjalnym ciastem, którego już jeden kawałek miał wyjątkowe znaczenie, a mianowicie ten, kto go otrzymał stawał się tzw. Starcem Beltaine. „Tytuł” ten był przyznawany bez względu na wiek. Podczas całej ceremonii skakano przez ognisko, które płonęło aż do świtu – wtedy kąpielą w rosie i zbieraniem majowych kwiatów i ziół kończono obchody święta Beltaine.

Zdjęcie: kateskitchen.pl. Ogień

Inną interesującą, z kolei niemiecką tradycją jest Noc Walpurgi, czyli sabat czarownic Nazwa święta pochodzi od imienia angielskiej zakonnicy żyjącej w VIII wieku, która pomagała świętemu Bonifacemu w nawróceniu Germanów na chrześcijaństwo. Święto nawiązywało do wcześniejszej pogańskiej tradycji, zgodnie z którą dzień ten był dla mężczyzn początkiem pracy na roli, dlatego też w przeddzień czarownice ustalały z szatanem sezonowy plan działań.

A tak poza tym maj stał się jednym z najradośniejszych miesięcy w roku. W tradycjach polskich był to miesiąc kobiecych tańców i śpiewów, a chłopcy zaś przygotowywali tzw. mojki – przystrojone młode drzewka ustawiali przed domem wybranki. A jeśli z kolei jakaś dziewczyna podpadła, dostawała zamiast pięknej upstrzonej bibułkami mojki, okropnego dziada – kukłę odzianą w stare łachy.

Zdjęcie: Kate’s Kitchen. Kwiaty

A co ja mam dla Was wyczarowanego? Grillowy zestaw 2 🙂

Składniki (dla 2 osób)
½ kg karkówki
1 łyżeczka płatków chili
1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżeczka ziaren pieprzu
2 łyżeczki soli

3-4 sporej wielkości młode ziemniaczki
1 łyżka smalcu

1 bakłażan
1 łyżka masła
2 ząbki drobniutko posiekanego czosnku

1 nieduża cuknia
100 g płatków migdałowych
1 duża łyżka twarożku koziego lub 3-4 krążki roladki koziej do smarowania
2 łyżki masła, 2 łyżki oliwy

Pomidorki koktajlowe

Roszponka/rukola

Przygotowanie:

Na 3-4 godziny przed grillowaniem:
Mięso kroimy w dużą kostkę (mniej więcej 2 cm x 2 cm).
Przyprawy do mięsa rozcieramy w moździerzu, a następnie nacieramy nimi kawałki mięsa. Zostawiamy w lodówce, żeby się zamarynowały.

Ziemniaczki dokładnie szorujemy. Jeśli zależy nam na czasie, możemy je wstępnie obgotować. Następnie zawijamy w folię aluminiową i umieszczamy nad żarem. Po jakimś czasie rozwijamy z folii i już bez niej grillujemy ziemniaczki do miękkości tak, aby przy okazji opiekła się ładnie skórka. Serwujemy przekrojone na pół z odrobinką smalczyku nałożoną do środka i oprószone solą.

Bakłażan umieszczamy na ruszcie, możemy wraz z ziemniaczkami. Jak już gdzieś pisałam, skóra na bakłażanie ma się zwęglić, natomiast samo warzywo ma „oklapnąć”. Do serwowania obieramy ze skóry, przekrawamy na pół, dodajemy odrobinę masła, posypujemy posiekanym czosnkiem oraz solą i gotowe.

W czasie, gdy grillują nam się ziemniaczki i bakłażan możemy zrobić roladki z cukinii z nadzieniem z migdałów i koziego sera.
Cukinię kroimy wzdłuż na cienkie plastry.
Na patelni roztapiamy masło wraz z oliwą. Plastry cukinii smażymy na złoto.

Na suchej patelni prażymy na złoto płatki migdałów, które następnie blendujemy. Dodajemy kozi ser i ponownie miksujemy. Tak przygotowany farsz nakładamy na usmażoną cukinię i zawijamy w roladkę.

Mięso nabijamy na szpadkę lub patyczki do grilla i grillujemy do miękkości. Pamiętajcie, że wieprzowina zawsze musi być dobrze wysmażona!

Pomidorki koktajlowe kładziemy na ruszt lub bezpośrednio na węgiel. Gdy skórka „zmarszczy się”, pomidorki będą dobre.

Serwujemy jak na zdjęciu 🙂

Zdjęcie: Kate’s Kitchen. Zestaw grillowy 2

Grillujcie więc i cieszcie się majem! Link do Zestawu grillowego 1

Bon apetit!

 

 

 

2 comments on “Majówka – Zestaw grillowy 2 + kropelka historii”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *