Krem z pieczonych buraków z czosnkiem na bulionie z białym winem, serem feta i grzankami

Uwielbiam wszelakie zupy kremy. To danie powstało zupełnie spontanicznie i w zasadzie z tego, co miałam w lodówce. Bez historii tym razem 🙂 :

Składniki:
Bulion:
½ kg szpondra z kością
30 dag wędzonego boczku
4 marchewki
2 korzenie pietruszki
4-5 listków laurowych
2 pieczone cebule
kilka ziaren ziela angielskiego
kilka ziaren pieprzu
kilka ziaren jałowca
1 łyżka soli
1 szklanka białego wytrawnego wina

Wkładka:
4-5 średnich buraków
1 -2 łyżeczki wędzonej papryki słodkiej (można dać więcej)
1-2 łyżeczki tymianku (można dać więcej)
½ główki czosnku
oliwa z oliwek
spora szczypta soli
ser feta (dobrze jest kupić prawdziwą fetę, a nie zamienniki „w stylu” feta)
15-20 dag wędzonego boczku
kilka kromek chleba (ja akurat miałam bagietkę razową nie pierwszej świeżości, więc nadała się idealnie)

Przygotowanie:
Składniki na bulion oczyściłam i obrałam. Mięso zalałam ok.3,5 -4 litrami wody, dodałam przyprawy i gotowałam na wolnym ogniu ok. 2 godziny (po pierwszych 45 minutach łyżką cedzakową zebrałam szumy białkowe). Po tym czasie dodałam warzywa oraz pieczoną cebulę i gotowałam kolejną godzinę. Wlałam białe wino i podgotowałam ok. ½ godziny.

W międzyczasie buraki obrałam, natarłam niewielka ilością oliwy z oliwek, oprószyłam papryką wędzoną, tymiankiem, odrobiną soli i piekłam do miękkości w temperaturze 200 stopni, grzanie góra-dół, bez termoobiegu.

Wraz z burakami podpiekłam na złoto cebulę (dodałam do bulionu wraz z innymi warzywami) oraz czosnek. Czosnku nie obieramy, tylko pieczemy w skórkach. Cebula i czosnek pieką się oczywiście krócej, niż buraki, więc pamiętajcie, aby ich pilnować!

W „kolejnym międzyczasie” zrobiłam grzanki: boczek wędzony pokroiłam w drobną kosteczkę i podsmażyłam na patelni na chrupiące skwarki. Bagietkę również drobniutko pokroiłam, do boczku dodałam odrobinę oliwy (chudziutki mi się trafił) oraz bagietkę. Usmażyłam wszystko na chrupiące grzanki.

W osobnym garnku umieściłam pieczone buraki wraz z pieczonym obranym czosnkiem, dodałam mniej więcej 1,5 litra bulionu i wszystko zmiksowałam na gładziutki krem.

Serwowałam z grzankami z boczkiem oraz fetą.

Można jeść na ciepło i na zimno.

Nie martwicie się o resztę bulionu – zostanie dobrze wykorzystany 🙂

4 komentarze

  1. Pingback: 1000!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *